Znika luka w prawie. Stracisz prawo jazdy na trzy miesiące.

Kierowcy tracą prawo jazdy na trzy miesiące po przekroczeniu dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym o minimum 50 km/h, Nie ma już znaczenia czy kierujący odda prawo jazdy na drodze czy też nie.

Fot. Archiwum

Od 18 maja 2015 roku kierowca po przekroczeniu dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym o minimum 50 km/h, traci prawo jazdy na okres trzech miesięcy. Zostaje ono odebrane bezpośrednio przez kontrolującego policjanta na drodze. Jeżeli osoba ta będzie w dalszym ciągu prowadzić pojazd bez prawa jazdy, 3 miesięczny okres będzie przedłużony do 6 miesięcy. W przypadku ponownego prowadzenia pojazdu w przedłużonym okresie, starosta wyda decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdem. Po cofnięciu uprawnień kierowca będzie musiał ponownie zdać egzamin.

Aby uniknąć odebrania prawa jazdy, kierowcy deklarowali, że „zapomnieli” dokumentu. W ten sposób nałożony został tylko mandat karny, punkty karne i grzywna za brak dokumentu. Nie można było odebrać prawa jazdy.Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami, od 1 stycznia 2017 roku podstawą do wydania przez starostę decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o 50 km/h jest informacja o tym fakcie przekazana przez policję lub Główny Inspektorat Transportu Drogowego.

żródło: www.motofakty.pl


Policja „Taki dzień na drogach nie zdarza się często”

Wczoraj tj. 16 stycznia, po raz pierwszy w tym roku mieliśmy dzień, w którym nikt w Polsce nie zginął w wypadku drogowym. Zwykle takie dni zdarzają się bardzo rzadko

Fot. Dariusz Bloch

Jak informuje policja, statystyki odnotowują po kilka ofiar śmiertelnych dziennie, np. w styczniu tego roku średnio było to blisko 5 osób, podobnie w styczniu 2016 roku. Bywa jednak, zwłaszcza w miesiącach jesiennych – październiku i listopadzie, że ta liczba jest dwukrotnie większa.

Obecnie na polskich drogach porusza się już ponad 26 mln pojazdów samochodowych, w tym ponad 20 mln samochodów osobowych. Przy takim natężeniu ruchu, na wciąż niedoskonałych drogach, nietrudno o stłuczkę czy poważniejszy wypadek. Ważne jest jednak aby nie były to zdarzenia z ofiarami śmiertelnymi i ciężko rannymi. Zgodnie z zasadą, że samochód to rzecz nabyta a zdrowie i życie już nie.Również ostatni weekend należy uznać za jeden z najbardziej bezpiecznych w ciągu minionych miesięcy, w dniach 14-15.01.br w 86 wypadkach śmierć poniosło 5 osób a 123 zostały ranne.W zeszłym roku śmierć w wypadkach komunikacyjnych w Polsce poniosły 2 993 osoby. To dokładnie o 47 osób więcej w porównaniu z danymi za 2015 rok

żródło: www.motofakty.pl.


Ceny OC w 2017r. wyższe od roku poprzedniego.

Podwyżki cen ubezpieczenia OC od początku 2016 roku były dla ciebie zaskoczeniem? Wszystko wskazuje na to, że w 2017 roku szykują się kolejne wzrosty. Sprawdź, z czego to wynika i dowiedz się, gdzie najtaniej ubezpieczyć samochód.

image-f01c33120c0e957479e7c16b3814fddc24448baa23d738d646b5d94f1982d0ed-v-0-resized-284458

OC jest ubezpieczeniem obowiązkowym, do opłacania którego zobligowani są wszyscy właściciele zarejestrowanych pojazdów. Niestety część kierowców unika płacenia OC z uwagi na rosnące koszty. To poważny błąd, ponieważ przerwanie ciągłości grozi nie tylko karami finansowymi nakładanymi przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), ale również koniecznością wypłaty odszkodowania z własnej kieszeni, gdy jako kierowca spowodujesz wypadek.
Podwyżki OC stały się faktem
Od stycznia 2016 roku doszło do wyraźnych podwyżek ubezpieczenia OC. Zgodnie ze stawkami wyliczanymi dla 35-letniego mężczyzny z maksymalnymi zniżkami, poruszającego się VW Golfem (hatchback) z 2006 roku z silnikiem diesla 1.9, którego przebieg wynosi 200 tys. km, ubezpieczenie zdrożało średnio o 19%. Szacuje się jednak, że w kolejnych miesiącach podwyżki mogą wynieść nawet 50%. Z czego to wynika?
O podwyżkach OC mówiono już od dawna. Szef Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) apelował, by firmy ubezpieczeniowe zaprzestały tzw. wojny cenowej, która doprowadza rynek ubezpieczeń OC do poważnych strat finansowych. Warto bowiem mieć świadomość, że maksymalnie obniżane ceny i wzrost roszczeń osób poszkodowanych powodowały znaczne straty w tym sektorze. Ponadto niemałe znaczenie na podwyżkę miały nowe wytyczne KNF dotyczące likwidacji szkód oraz ujednolicenie standardów. Także wprowadzenie podatku bankowego stało się powodem, dla którego firmy ubezpieczeniowe zostały zmuszone do podniesienia wysokości składek za ubezpieczenie OC.
Ubezpieczyciele podnoszą ceny stopniowo
Trzeba jednak mieć świadomość, że obecne podwyżki to dopiero początek. Ubezpieczyciele chcą bowiem przyzwyczaić kierowców do rosnących cen, podnosząc koszty polis stopniowo. Chodzi bowiem o to, by w drastyczny sposób nie podnosić wysokości składek np. o 50%. Szacuje się jednak, że w 2017 roku na takim poziomie mogą kształtować się stawki (w porównaniu do lat poprzednich).
Mimo podwyżek, możesz znaleźć najtańsze OC
Chociaż wszyscy ubezpieczyciele podniosą składki, konkurencja między firmami nie zniknie. Nadal więc możesz trafić na duże różnice cenowe między najdroższym a najtańszym ubezpieczycielem. 

żródło: www.motofakty.pl.


Podwyżki na Polskich autostradach

Pewne jest wprowadzenie podwyżek na autostradzie A4 Kraków – Katowice. Rozważane jest również podniesienie opłat za przejazd autostradą A2. Obecnie w Polsce objętych płatnościami jest 740 km autostrad, a zaznaczyć trzeba, że zdecydowaną większością zarządzają koncesjonariusze.

Od marca na odcinku A4 Kraków-Katowice, zarządzanym przez Stalexport, więcej zapłacą kierowcy samochodów ciężarowych i dostawczych. Opłata z 26,50 zł wzrośnie do 30 zł. Niewykluczone, że z tego powodu część kierowców ciężarówek zacznie wybierać alternatywne trasy.

7953526-autostrada-a1-bramki-do-poboru-900-600Do końca nie zostało potwierdzone, czy więcej trzeba będzie zapłacić za przejazd autostradą A2. Przypomnijmy, że za odcinek A2 między Nowym Tomyślem a Koninem należy się opłata 36 gr za każdy przejechany kilometr. To najwięcej w Polsce. Jeśli podwyżki na autostradzie A2 zostaną wprowadzone, to nie stanie się to przed marcem.

żródło: www.motofakty.pl.


Instalacje CNG mogą być alternatywą dla LPG???

fot. SkodaKiedy ceny benzyny i oleju napędowego idą w górę, wzrasta zainteresowanie instalacjami gazowymi. Czy ich montowanie do aut wciąż ma sens?

CNG to skrót angielskich słów: compressed natural gas, czyli sprężony gaz ziemny. Intensywne zainteresowanie tym paliwem pojawiło się w połowie ubiegłej dekady. Do Polski przywędrowało z Niemiec, gdzie było promowane jako alternatywa dla LPG. Głównie dlatego, iz CNG ma wyższą od LPG liczbę oktanową, ale chodziło także o aspekty ekologiczne, bo w spalinach z gazu ziemnego nie ma cząstek stałych. CNG jest sprężony do ok. 20 MPa. Dość często na określenie pojazdu zasilanego tym paliwem używa się skrótu NGV – natural gas vehicle, czyli pojazd zasilany gazem.

Zalety CNG

Stosowanie tego gazu nie powoduje wielu niekorzystnych skutków pojawiających się przy zasilaniu auta przez LPG. Np. nie następuje wymywanie przez paliwo filmu olejowego ze ścianek cylindra, dzięki czemu silnik ma większą żywotność niż przy LPG. Z kolei wysoka liczba oktanowa CNG sprawia, że proces spalania jest równomierny i bezstukowy, w rezultacie czego nie dochodzi do wypalania gniazd zaworowych.Zaletą CNG jest także to, iż ten gaz jest lżejszy od powietrza. Nie ma więc zagrożenia, że w przypadku ulatniania się gazu w pomieszczeniu będzie on gromadził się przy podłożu grożąc eksplozją, jak to ma miejsce w przypadku wyciekającego LPG. Zatem auta na CNG mogą parkować w podziemnych garażach. Ponadto praca silnika zasilanego CNG jest o ok. 10 decybeli cichsza niż napędzanego benzyną czy gazem LPG, a w spalinach nie ma cząstek stałych.

Minusy CNG

Skoro CNG ma tyle zalet, to dlaczego nie popularne? Choćby dlatego, iż koszt zamontowania instalacji jest znacznie wyższy niż w przypadku LPG. Sekwencyjna instalacja CNG dla czterocylindrowego silnika z wielopunktowym wtryskiem jest średnio dwa razy droższa niż instalacja LPG.Ponadto do CNG musi być zastosowany bardziej wytrzymały zbiornik, który jest nie tylko kosztowny, ale i ciężki. Stalowy bak o pojemności 50 litrów waży 50 kg i mieści tylko 10 m sześc. gazu, co wystarczy na przejechanie ledwie 100 – 150 km. Czyli żeby zwiększyć zasięga auta takich zbiorników potrzeba trzy, cztery. Co prawda na rynku są także lekkie zbiorniki z kompozytów, ale są dwukrotnie droższe od stalowych. Kosztują nawet 4000 zł.Do niedawna zaletą CNG była niska cena tego gazu, niższa nawet od LPG. Teraz jednak cena metra sześciennego CNG wynosi 3,29 zł. Wreszcie poważną niedogodnością jest mała liczba stacji tankowania. Obecnie w Polsce jest ich tylko 26. Ponadto tankowanie jest czasochłonne, trwa nawet 20 minut. Dlatego na CNG jeżdżą przede wszystkim pojazdy użytkowe, głównie takie, które są eksploatowane na ograniczonym terenie, np. autobusy komunikacji miejskiej.

Auta CNG na rynku

Obecnie w Polsce auta z silnikami zasilanymi na CNG ma swojej ofercie tylko trzech producentów samochodów osobowych: Daimler, Opel, Skoda i Volkswagen. Ten pierwszy koncern oferuje model Mercedes Klasy B 200 z silnikiem o pojemności 2 litrów i mocy 156 KM. Cena – od 131 400 zł.Opel montuje CNG do Zafiry z silnikiem 1.6 150 KM Tubro Ecotec. W najtańszej wersji auto kosztuje 94 750 zł. Skoda na CNG ma Octavię z silnikiem 1.4 TSI 110 KM w wersji hatchback (cena od 81 310 zł) oraz kombi (cena od 85 110 zł). Natomiast Volkswagen proponuje model Caddy w wersji kombi, który jest napędzany silnikiem 1.4 TSI o mocy 110 KM. Cena od 86 777 zł

Ile to kosztuje?

Ceny instalacji LPG do diesli przeznaczone do samochodów osobowych i wielu dostawczych, są zbliżone i mieszczą się w przedziale 4-5 tys. zł. Dlatego montaż instalacji LPG do diesla jest opłacalny tylko wtedy, kiedy samochód ma duże roczne przebiegi i najlepiej, aby przemierzał je poza miastem. Specyfika działania tych systemów jest taka, że najbardziej wydajnie działają wtedy, gdy silnik pracuje z jednakowym obciążeniem.

żródło: www.motofakty.pl.


Nie zawsze stracisz prawo jazdy za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h

Zgodnie z przepisami, kierowca, który przekracza prędkość w terenie zabudowanym o 50 km/h, traci prawo jazdy na trzy miesiące. Okazuje się, że jednak nie zawsze. Kiedy zatem zostanie ono odebrane, a kiedy nie?

W maju 2015 roku w ustawie o kierujących pojazdami dodano nowe przesłanki administracyjnego zatrzymania prawa jazdy. Nastąpi to, gdy kierowca m.in. przekroczy w terenie zabudowanym prędkość o ponad 50 km/h.

Jeśli wykroczenie zostało zarejestrowane przez fotoradar Inspekcji Transportu Drogowego lub straży miejskiej, starosta nie może wydać decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy powinna zostać wydana tylko w przypadku, gdy dokument został odebrany na drodze przez policję. 

Fot. Archiwum

 

– Zaostrzenie kary, czy to wysokości grzywny czy innych środków pozbawienia lub ograniczenia wolności, nie zawsze przynosi efekty – przekonuje Adam Jasiński z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. – Zmiana dotycząca zatrzymania prawa jazdy wydaje się najbardziej istotna. Tak naprawdę sama świadomość, która dotarła do potencjalnych sprawców, utraty uprawnień w razie przekroczenia prędkości o 50 km/h powoduje, że człowiek zaczyna myśleć i nie szaleje na drodze.

Przypomnijmy, że zmiany w przepisach komunikacyjnych w ustawie o ruchu drogowym oraz Kodeksie Karnym uchwalono na początku 2015 roku. Zgodnie z nimi jeśli ukarana za nadmierną prędkość osoba zostanie przyłapana na tym po raz drugi, to utrata prawa jazdy zostanie wydłużona do sześciu miesięcy. Za trzecim razem starosta wyda decyzję o definitywnym cofnięciu uprawnień, a ukarany kierowca będzie musiał ponownie zdawać egzamin.

żródło: www.motofakty.pl.